Oswoić da się psa, kota, czy szynszylę.
Do człowieka można przywyknąć, dać mu się lepiej poznać, rozpatrzyć.
Zakochać można się w koszuli, chłopaku, czy kapciach.
Wszystko to oznacza jedno - cholerne przywiązanie.
Bo możne nam się tylko wydawać, że ciągle pozostajemy na zewnątrz, kiedy tak naprawdę jesteśmy w samym środku tego największego oszołomienia jakim jest przywiązanie.
A później najlepiej jest przestać być wrażliwym i uciekać...
Jednak nie da się za daleko uciekać, gdy jest się przywiązanym.
Codziennie zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo zawsze chciałam tego unikać.
Jednak najgłupszy zapach, smak, czy najbardziej oczywiste miejsce, mówią mi, że jestem taka jak wszyscy.
Że zawsze jest coś, ktoś od kogo czego nie można w żaden sposób uciec.
To dobrze.
To naprawdę BARDZO DOBRZE.
Nocne konwersacje służą pomocą metaforom neologicznym,
gdy nawet łaskotki przybierają ludzką postać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz