czwartek, 30 czerwca 2011

life is battlefield between body and soul


Dużo myślę. Wypalając kolejnego papierosa chwytam mocno kostki i obcieram je w skupieniu wysuszonymi koniuszkami każdego z osobna palca. Deszcz pada mocno, staram się chwytać wzrokiem pojedyncze krople i zacierać je w głowie. Analizuję nasze rozmowy o przyszłości, próbuję zaangażować swój mózg w ich zrozumienie i znowu czuję się przerażona, że wszystko tak szybko minęło. 

Siedzieliśmy długo w milczeniu, trzymając się za ręce.
Czytałam w jego oczach odwieczny lęk,
odziedziczony po przodkach,
lęk przed prawdziwą miłością i próbami,
na jakie wystawia ona mężczyznę.
Czytałam porażkę ubiegłej nocy, długie lata spędzone z dala ode mnie



 

wtorek, 7 czerwca 2011

umieraj stąd

Zawiązuję w głowie kokardki z uśpionych, głodnych wyjścia na światło dzienne myśli, później spakuję je w ozdobne pudełko, podaruję Tobie i krzyknę cicho:
- Niespodzianka!
Brak uśmiechu w Twoich oczach, ustach i w Twoim dotyku, wszystkie przegrały ze strachem.
Ja też Kochanie, ja też.




Przez ciszę i wrzask, potykam się,
gdy kredką podkreślam swoją niepewność.