poniedziałek, 28 maja 2012

Ciągnie się. Kolejny i jeden za drugim, ręka w rękę, ulatniają się czy coś, nie wiem.
Wloką się dni, a może wcale ich nie było? Nie pamiętam, nie rozpoznaję.
Dzwoniłam do Ciebie ostatnio, kiedy nie odebrałaś bardzo płakałam bo czułam, że coś się stało.
Być może zapomniałam, że Ciebie nie ma, może myślę, że zapomniałaś do mnie wrócić.
Kiedy śpię, boję się i jak nie śpię też.

Istnieję, ale nie umiem żyć.



piątek, 25 maja 2012

i will die

Człowiek, który ujżał śmierć siedzącą samotnie w fotelu ma w sobie ciszę... Ciszę przejmującą... Nie żaden strach bo strach się skończył, jsk łzy. I tylko życie trwa, choć nie wiadomo, jak długo jeszcze. Sny martwe, prorocze, sny wszystkie moje są bez serca, kataklizm nadciąga w moim opustoszałym świecie jest trochę pamiątek i ubrań bezczelnie przypominających o zapachu skóry, który pomagał zasnąć i zabierał strach, gdy byłam dzieckiem. Dobranoc.

wtorek, 8 maja 2012

znów, znów

Wiosna wybuchła, z dnia na dzień.
Słońce maltretuje mnie swoimi oszalałymi promieniami.
Z sekundy na sekundę duszące pąki, piszczące ptaki.
Wiosna jest piękna, lato też, jednak ja najbardziej lubię barykadować się w mroźne dni,
jedyny głupi pretekst bym czuła się samotna.
Na co dzień zbyt duży tu tłum, zbyt wiele słów, rąk, pomysłów.
Moje conocne paranoje, wczoraj wypełzły spod poduszek i zwilżyły Jego dłonie,
udałam, że to katar.
Nie uwierzył, ale zamilkł, wie, że nie lubię pytań.