środa, 21 listopada 2012

Podoba mi się to, o czym opowiadasz.
Twoje oczy przesuwają się po mnie, czuję jak wypalają tkanki
Mieszają się we mnie przyjemne wspomnienia, to ta pora, chciałabym kiedyś wrócić tam, całą sobą.
Nie wiesz, jak to jest spędzić samotnie noc, gryząc się po rękach na myśl o tym, co było,
przepijając wszystkie łzy słodkim winem za trzy siedemdziesiąt.

Ja nie zawsze się aż tak bałam.
Chociaż dziś mam wrażenie, że nie boję się wcale..że najgorsze już mi minęło.





piątek, 16 listopada 2012



Nauczyłam się sypiać z otwartymi powiekami.
Nie boję się tej samotności, nie boję się dziur w niebie powypalanych własną łatwowiernością.
- Nie, nie czuję się samotna, może tylko trochę bardziej wolna.
Czekam na rzeczy, które i tak się przecież nie wydarzą, ale czekam.
Inaczej, ale dalej czuję te obecności.
Nie zostanę sama.