sobota, 28 grudnia 2013



Jesteś moją ulubioną piosenką, spokojem w morzu chaosu,
mam dzięki Tobie najśliczniejsze policzki,
które przesuwają się pod powieki na Twój widok i głos. 
Tylko czasem zapach jodły i sny przypominają nieuczciwie,
jak pękają od nadmiaru bólu serca.
Dla mnie i tak to były najpiękniejsze święta, odkąd istniejesz dla mnie.






wtorek, 19 listopada 2013


Nienawiść we mnie pęcznieje.
Mam w sobie ogromny przyrost obojętności.
Czy tak rodzą się zbrodniarze?
Resztki mojego człowieczeństwa karmię miłością i ludźmi, którzy walczą ze mną o mnie.

Ciągle odwieczne walki umysłu czy wybieram właściwą drogę i czy aby na pewno wiem dokąd iść.
Boję się, ale dokładnie czuję w sobie to doskonałe uczucie, że warto pchać się pod prąd.
Potrzeba mi juz tylko ratowania siebie.
Próba sił.
Bez was już dawno bym umarła.









piątek, 15 listopada 2013



Czas zabiera mi wszystkie stare radości i smutki, daje nowe.
I nie jestem już niczyja, moje włosy przecież doskonale należą do Twoich rąk.
A usta sinieją, gdy nie spotkają pocałunku.
Dużo bólu ukąsiło mnie ostatnio, a w głowie zrobił się chaos.
Pewnie nie dotarłabym do jako takiego spokoju, do nikąd bym nie dotarła, gdybym nie mogła cię spotkać na tej drodze tortur.
Stałeś się ostatnio jedyną jasną dla mnie obecnością.
Zostań.







czwartek, 7 listopada 2013



Jak to jest, że mam już wszystko,
ale już zależy mi najmniej by się tu obudzić, złapać cię za rękę i być

Kiedyś wydrapałabym ci z klatki piersiowej serce by mieć cię przy sobie codziennie
a teraz, kiedy już mam, nie uimem o nie zadbać
Zazdroszczę wszystkim tym, na których czeka całe życie
być może będzie to na tyle dobre życie i będą to na tyle mądrzy ludzie, 
że o tej radości nie zapomną
i nie będą zbierać strzępków umysłu w jedną całość by sobie przypomnieć coś przyjemnego...
Całe życie jest przyjemne,
muszę się tego nauczyć na pamięć zanim coś zgaśnie i odejdzie.










wtorek, 27 sierpnia 2013


najpiękniejsze a zarazem najsmutniejsze, jest to, że nigdy nie wiem gdzie będę za rok o tej porze.
będę tęsknić za tą chwilą, ale też wznosić się ponad możliwości szczęścia, że tyle się zmieniło.
często siedzę i medytuję nad tym, co mogło się wydarzyć, czego zabrakło, a o czym w ogóle zapomnę.
mam nadzieję, że najważniejsze będę mieć nadal przy sobie, jego, ciebie i ją i jeszcze tam kogoś.
nie chcę zostawać tutaj sama. nigdzie nie chcę.
ale wiem, że będę ciągle w drodze, że będę ciągle się zabijać o to by tylko żyć szczęśliwie
i będę się bała, że tak nie żyję, że w ogóle nie żyję.
trzymajmy się mocno swoich powywracanych myśli
ukradkiem przyjmując najwygodniejsze zasady.



czwartek, 16 maja 2013


Wypisałam Ci piękny wiersz po lewej stronie, w okolicach żeber.
Wszystko o tym, jak się boję i ile czasu mi było potrzeba by uwierzyć w cokolwiek.
Gdy tylko nachodzi mnie myśl, że ciepło może kiedyś zgasnąć,
zaciągam swoje ciało w kąt i nie mogę zapanować nad drgawkami.
Boję się nie przeżyć kolejnego tłoku wokół mnie.
Boję się, że możesz sobie zwyczajnie nie zdawać sprawy z powagi sytuacji w jakiej się znajdujemy i odbyć ją, jako zwykły rytuał ukryty w czasie.
Boję się, znów, codziennie, o jutro, o wczoraj, o dzisiaj.
To nieprawda, że kiedy nie widać czegoś, to tego nie ma
bo ja potrafię ukryć, wspomnienia, smutek, złość, obojętność lub jej brak
tak ukryć, że każdy myśli, że takich rzeczy zwyczajnie nie posiadam, że jestem jakaś źle zakonserwowana.
Dziś spędziłam kolejny dzień z Tobą, świadomie, czy nie, obok, po prostu z Tobą przy sobie.
Wiem, że wiesz.





piątek, 5 kwietnia 2013


Z pewnymi rzeczami, zdarzeniami przecież nigdy się nie rozstaniemy.
Nigdy nie zapomnę kilku spojrzeń, paru nie koniecznie pozytywnych piosenek, tysiąca kolorów, zapachów. Istnieje w mojej pamięci szufladka, tak, chętnie bym otworzyła ją, by wszystkie te rzeczy wyfrunęły i wydarzyły się znów.
Zabawnie kołyszące się uśmiechy w naszych głowach, to delikatnie pełzające węże do tysiąca możliwości powrotów. Podsycają alternatywne wybory, podjudzają, hucznie rozbijają nasze wyimaginowane niewierne głowy. Gaszę Ciebie, poroniłam tę miłość już dawno. Uwielbiam, mimo, że to takie niewygodne i niewłaściwe, uwielbiam do Ciebie wracać w mojej głowie. Pożegnać jeszcze raz, jeszcze raz zacząć coś od nowa, możesz pytać, jestem naprawdę szczęśliwa i nie jestem w stanie może powiedzieć, czy wynika to z posiadania, czy może z tego, co pamiętam. Jednak sterty wspomnień wplecionych pomiędzy struny czasu, który upłynął każdemu są potrzebne. Oboje tęsknimy, oboje uśmiechamy się do naszych wstydliwych myśli o sobie nawzajem, obojgu nam jest znacznie teraz wygodniej. Kochamy się w snach i przy nastrojowej muzyce.  Czas jest jedyną wiernością w naszym życiu.



niedziela, 17 lutego 2013


"Jedyną z najstarszych ludzkich potrzeb, jest mieć kogoś,
kto zastanawia się, gdzie jesteśmy kiedy nie wracamy wieczorem do domu."
: )












sobota, 16 lutego 2013

Przeoczyłam małe, gniotące bóle, wyśmiałam je. Nigdy nie brałam pod uwagę takiego obrotu spraw, a jednak życie zaskakuje i nie powinnam z tym walczyć. Przecieram te same szlaki słów, niosących się po mej głowie jak niesforne echo, podjudzane złośliwym śmiechem i przestępstwami popłenionymi na samej sobie. Ukochane, kiczowate melodyjki wplecione w różne okazje.
Tańczę w cieniu spokojnych ramion, siłuję się jeszcze czasem z rzeczywistością, ale mniej.
Pośród wszystkich obcojęzycznych zachowań próbuję odnaleźć w sobie, to właściwe.
Jestem. Stale jestem.

W ten czas odbieram to nieco machinalnie.





wtorek, 15 stycznia 2013


Spoglądam na Ciebie pół żartem, pół serio, robiąc uskok w stronę przemęczenia, układam mizernie głowę do snu. Panuje w niej huk i potargane nerwy o kant codzienności.
Uważnie rozglądając się po pokoju za czymś odważniejszym ode mnie, próbuję udawać znów, że śpię i że lubię unikać trudnych rozmów. Nie mija kolejna wieczność, a ja bezpretensojnalnie zachwycam się ciszą jaka wypełnia to pomieszczenie. Potrzebuję snu - powtarzam sobie, tworząc cieplutkie miejsce w mojej zawieruszonej hierarchii wartości, na siebie.
Nie daję rady, to już ta godzina, ten dzień, te zajęcia, hipnofobia, ja, Ty, coś tam coś tam, podobno miłość, czy coś,
i  m y .