Melodyjne, ciche szepty, wymykają się upierdliwie spod nabrzmiałych warg.
A szeptane słowa są słodkie i nawet dziecinnie wstydliwe czasem, bawią mnie i pozwalają mi pęcznieć od cierpliwości.
Przymykając ze zdumieniem oczy, słyszę ten ulubiony szmer moich rzęs wobec Twoich żeber.
A szeptane słowa są słodkie i nawet dziecinnie wstydliwe czasem, bawią mnie i pozwalają mi pęcznieć od cierpliwości.
Przymykając ze zdumieniem oczy, słyszę ten ulubiony szmer moich rzęs wobec Twoich żeber.
Miłość jest dobrym i korzystnym zaniedbaniem w życiu, kiedy ktoś stoi w martwiejącym punkcie i nie wie jak dalej żyć.
A ja już tak długo nie wiem,
ale mam Jego i ich i nie czuję się dzięki temu już tak rozkosznie martwa.
Okres w moim życiu co najmniej szalony, mieszam dni leniwe tutaj z Warszawą.
Na uczelni grożą mi powtórką 3 roku, przez babę, która nie chce dopuścić moich wypocin do obrony.
Rzygam tymi ludźmi, upierdliwymi sforami, wszak nie wiele mi zrobią bo za wiele mam determinacji. Mam wrażenie, że tylko ja znam prawdziwe powody do zmrtwień, ci ludzie wszyscy wokół poszaleli.. Pozostaje mi cieszyć się, że nie mam w głowie tego, co oni.
To naprawdę dobra rzecz.
Na uczelni grożą mi powtórką 3 roku, przez babę, która nie chce dopuścić moich wypocin do obrony.
Rzygam tymi ludźmi, upierdliwymi sforami, wszak nie wiele mi zrobią bo za wiele mam determinacji. Mam wrażenie, że tylko ja znam prawdziwe powody do zmrtwień, ci ludzie wszyscy wokół poszaleli.. Pozostaje mi cieszyć się, że nie mam w głowie tego, co oni.
To naprawdę dobra rzecz.
