piątek, 25 listopada 2011

long days

Ostatnie dni, męczące, senne, intensywne.
Tylko dzięki temu udawało mi się przespać noce głębokim snem, nie budząc się nad ranem po kilkaset razy.
Weekend mam już od środy, a gdy przede mną lekki tydzień, jest jeszcze lepiej.
Dużo więcej światła, któremu ufam i nie boję się już nic.
 Złe sny, już ich nie pamiętam, goją się poprzez moją wykrzyknikową wyobraźnię.
Bezpiecznie wszędzie.

Z Agatką Pamiętnik, a od 21 noc zakupów, aaah <3


 Nasze martwe dusze tańczą we mgle.

1 komentarz:

  1. jak ja uwielbiam spać :) a poza tym, cudowny motyw z kotkiem w nagłówku :)

    OdpowiedzUsuń