poniedziałek, 14 listopada 2011

in waiting


Wstyd mi , że pozwalam sobie na to. Rozpuściłam się ostatnio. Nie potrafię nawet, rozpoznać uczuć.
Niech ta jesień ucieknie, a zima zmrozi moje głupie myślenie. Histeria wnętrzności minie.
A ja rozpoznam twój smak i zapach po tym, że znów będą się bezczelnie mienić na słońcu.
Żeby cokolwiek znikło, musiała by nastać wieczna noc,
ale wtedy i tak nic nie zniknie do końca, tylko po prostu z pierwszego planu
bo nawet nocą, spod zakrwawionych od zgryzania palców wypuszczam twoje kosmyki włosów
przez co wiem, że się nie da i że tak będziesz tutaj na zawsze.
Choć nie trawię słów NA ZAWSZE.



codziennie sekuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz