W jednej chwili stoisz na, zdawałoby się, pewnym gruncie i wiesz, że możesz ufać sobie bez reszty, a w drugiej, z powodu jednej uwagi, ten grunt usuwa Ci się spod nóg i zostajesz nagle zawieszona w powietrzu.
Magiczny moment, w którym współistniejesz jedynie z jednym niewygodnym uczuciem, niczym zwarta, czasem niewygodna jedność. Lęk. Mój wieczny kochanek, który umrze razem ze mną. Pewny związek aż po grób.
Jednak trzeba mieć nieco więcej wiary niż nieskończenie wiele by wszystko przetrwać i nie być samotnym.
Wtedy lęk, jest tylko wisienką na torcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz