Zawiązuję w głowie kokardki z uśpionych, głodnych wyjścia na światło dzienne myśli, później spakuję je w ozdobne pudełko, podaruję Tobie i krzyknę cicho:
- Niespodzianka!
Brak uśmiechu w Twoich oczach, ustach i w Twoim dotyku, wszystkie przegrały ze strachem.
Ja też Kochanie, ja też.
Ja też Kochanie, ja też.
Przez ciszę i wrzask, potykam się,
gdy kredką podkreślam swoją niepewność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz