czwartek, 26 maja 2011

rape.

Zjednoczyć pulsujące skronie z rytmem fal dźwiękowych, to jedyne, co dzisiaj potrafię.
Jest dziwnie, bezpiecznie, ale pusto.
Pies biegający za swoim własnym ogonem.
Czasem powinnam podnieść wzrok z czubka butów i uśmiechnąć się w Twoje oczy.
Obawiam się mon cherie, że nie potrafię już kochać.
Obawiam się swojej indywidualności, która przysłania całą resztę, wraz z zafirankowanym oknem, pod którym można by było usiąść i odpocząć.
Wolę nie lubić, nie zdążać, nie mieć czasu, nie oczekiwać.
Być ciągle na nie. Ale nawet oczywistość faktu, że jestem kobietą jakoś nie zmienia nie, na tak.
Więc nie.


tune of reverie is luring me to go much deeper into the trees.
ooooch come to me.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz