Przeoczyłam małe, gniotące bóle, wyśmiałam je. Nigdy nie brałam pod uwagę takiego obrotu spraw, a jednak życie zaskakuje i nie powinnam z tym walczyć. Przecieram te same szlaki słów, niosących się po mej głowie jak niesforne echo, podjudzane złośliwym śmiechem i przestępstwami popłenionymi na samej sobie. Ukochane, kiczowate melodyjki wplecione w różne okazje.
Tańczę w cieniu spokojnych ramion, siłuję się jeszcze czasem z rzeczywistością, ale mniej.
Pośród wszystkich obcojęzycznych zachowań próbuję odnaleźć w sobie, to właściwe.
Jestem. Stale jestem.
W ten czas odbieram to nieco machinalnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz