piątek, 29 lipca 2011

nie dorosłam do swych lat.

Chciałabym objąć przestrzeń i przyciągnąć ją mocno do siebie, nie dając możliwości ucieczki, w ogóle żadnych możliwości. Siedzę i czuję jak dorastam, gówno z tym robiąc.
Mija rok. Rok odkąd stoję w niczym i potwornie tęsknie. Chciałabym wszystko odwrócić, przywrócić standard taki jak kiedyś. A wydawało mi się wtedy, że to takie nic. Ile bym oddała za to nic, tylko ja wiem.
Układam równo i kolorystycznie wspomnienia w szafkach, których nie ma.
Bojąc się luster nie jestem w stanie nic osiągnąć. A czasem dobrze zobaczyć się z lustrem i zrozumieć co się w nim widzi. Jednak ja nie z tych, ja się za bardzo boję luster. Kiedy zdaję się na spotkanie z jednym z nich, wzrok wydaje się pusty i mętny, a kończyny sterczą bez możliwości zapanowania nad nimi.
Czas wyprowadzić się na spacer. Adier.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz