Moje oczy świdrujące, odmierzają czasoprzestrzeń.
Widzę i znam tak doskonale tych ludzi, było nam razem, tak wspaniale, dobrze się bawiliśmy.
Jeżeli uważasz, że nadal należę do jakieś części tego zadufanego świata,
w którym oni już tylko czasem istnieją,
to zarzucam Ci chore marzycielstwo.
Owszem, ich ciała poruszają się w różne takty i usta wynoszą daleko jakieś słowa,
jednak to, co czas zrobił...
Wobec czasu jesteśmy bezbronni, zakrzykujemy siebie nawzajem.
Oduczyłam się należeć, mimo wszystko czuję wolność i brak przynależności do czegokolwiek.
Ciekawe na jak długo...
Widzę i znam tak doskonale tych ludzi, było nam razem, tak wspaniale, dobrze się bawiliśmy.
Jeżeli uważasz, że nadal należę do jakieś części tego zadufanego świata,
w którym oni już tylko czasem istnieją,
to zarzucam Ci chore marzycielstwo.
Owszem, ich ciała poruszają się w różne takty i usta wynoszą daleko jakieś słowa,
jednak to, co czas zrobił...
Wobec czasu jesteśmy bezbronni, zakrzykujemy siebie nawzajem.
Oduczyłam się należeć, mimo wszystko czuję wolność i brak przynależności do czegokolwiek.
Ciekawe na jak długo...
Wyglądam z niepokojem na zmartwychwstanie swoich zachcianek.
Miłośc jest moim przekleństwem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz