wtorek, 18 grudnia 2012
Wszystko wariuje, pędzi, oszałamia i zatrzymuje mnie na pustej kartce wyrwanej z kolejnego zeszytu. Prze pustka, samotność, odpoczynek, witaj.
Wydaje mi się, ze gdyby moje emocje istaniały, teraz bym ich używała.
To uczucie, przypominające skręt żołądka, zastanawiam się czy to sny, czy to wspomnienia, nie rozgraniczam już.
Budząc się myślę, że wcale nie spałam, a obrazy wpadające do mojej głowy insynuują, że to naprawdę było. Nie wiem sama, czy to przyjemne, czy męczące.
Tak jakby znów się przystosowałam, przechodzę obok bez emocji, mój wyraz twarzy jest mdły i nudny, to przygnębiające, ale po prostu idę dalej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

czasami trzeba się włączyć z uczuć, nie oglądać się za siebie i "odrzucić" społeczeństwo. często to pomaga w powrocie do "normalnego" życia. z nową siłą, motywacją i większą wiedzą.
OdpowiedzUsuńOj, kocham tu być.
OdpowiedzUsuń