Prokrastynacja, z którą sobie nie radzę.
Podajesz mi kolejną kawę, za słodka, ja nie słodzę, z nerwów pozjadałam znów paznokcie,
że nie zdążę, znów leżę na lodowatej podłodze, a tyle miałam przecież zrobić.
Prosty harmonogram zajęć i miasto, którego dziś nienawidzę bo dziś czuję się w nim nadzwyczaj samotnie, przemoknięta całodziennym deszczem osiedlowa ulica choć nie zachęca do spacerów, zawsze zabiera mnie w podróż po wspomineniach.. Jednak mimo udawania, że wciąż tu jestem, przedostaje się do mojej głowy znudzona myśl, że znów coś pominęłam, zabieram Cię ze sobą bezpowrotnie, ubieram Ci czapkę i wkładam ciepłe buty.
Nostalgia zabiera mi głowę.
Podajesz mi kolejną kawę, za słodka, ja nie słodzę, z nerwów pozjadałam znów paznokcie,
że nie zdążę, znów leżę na lodowatej podłodze, a tyle miałam przecież zrobić.
Prosty harmonogram zajęć i miasto, którego dziś nienawidzę bo dziś czuję się w nim nadzwyczaj samotnie, przemoknięta całodziennym deszczem osiedlowa ulica choć nie zachęca do spacerów, zawsze zabiera mnie w podróż po wspomineniach.. Jednak mimo udawania, że wciąż tu jestem, przedostaje się do mojej głowy znudzona myśl, że znów coś pominęłam, zabieram Cię ze sobą bezpowrotnie, ubieram Ci czapkę i wkładam ciepłe buty.
Nostalgia zabiera mi głowę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz